 [18/05/2010] 17 maja jest Międzynarodowym Dniem przeciwko Homofobii.
Europa dostrzegła znaczący postęp w przyznawaniu praw lesbijkom,
gejom,
biseksualistom oraz transseksualistom (LGBT).
Jednak nadal jest wiele do zrobienia.
W marcu,
przedstawiciele 47 państw członkowskich najstarszej europejskiej organizacji,
Rady Europy,
uzgodnili,
że wszyscy muszą mieć dostęp do swoich praw i wolności bez dyskryminacji – włączając prawa związane z orientacją seksualną lub tożsamością płciową.
Przyznali oni także,
iż zachowania antydyskryminacyjne państwowych i innych podmiotów,
oraz stosowanie tam gdzie to właściwe pozytywnych działań państwa chroniących przed zachowaniami dyskryminującymi,
są fundamentalnymi komponentami międzynarodowego systemu ochrony praw człowieka oraz podstawowych wolności.
W ostatnim tygodniu w Wilnie,
europejskie wartości poszanowania dla ustanowionych standardów praw człowieka zwyciężyły nad fanatyzmem i nienawiścią.
Pierwszy raz w historii,
z pełnym sukcesem,
odbyła się w mieście parada równości.
500 osób uczestniczyło w paradzie i prawie dwa razy tyle demonstrowało przeciwko temu wydarzeniu.
Niestety,
raporty mówią,
że jeden z policjantów oraz dziennikarz zostali ranni w starciu z protestującymi przeciwko paradzie,
lecz władzom należą się gratulacje za ich pomyślnie przeprowadzoną ochronę uczestników parady.
Prawo do wolności zgromadzeń jest gwarantowane zarówno przez Europejską Konwencję Praw Człowieka,
jak i litewską Konstytucję,
a osobom LGBT nie można odmówić ich praw.
Zakaz parad równości jest obcy zasadom nowoczesnych państw europejskich i niezgodny ze standardami Rady Europy.
Światowa Organizacja Zdrowia ustaliła prawie 20 lat temu,
że homoseksualizm nie jest chorobą a przedstawiciele nauki,
włączając przedstawicieli nauk medycznych,
utrzymują,
że jest to naturalny rodzaj ludzkiego zachowania.
Wierzę,
że postawy pełne uprzedzeń wśród większości wobec homoseksualnej mniejszości,
nie mogą być usprawiedliwieniem dyskryminacji.
Wierzę także,
że dyskryminacja na tle orientacji seksualnej jest równie niedopuszczalna jak dyskryminacja na tle płci,
rasy oraz religii.
Oczywiście teoria może być słuszna,
ale jak to rzeczywiście wygląda w praktyce? Homoseksualność przestała podlegać karze we wszystkich państwach członkowskich Rady Europy,
a mimo to nadal osoby LGBT doświadczają głębokich uprzedzeń,
wrogości oraz szeroko pojętej dyskryminacji w całej Europie.
Nadszedł czas by zmienić tę sytuację.
W kwietniu tego roku,
podczas debaty nad głównym raportem o dyskryminacji na tle orientacji seksualnej oraz tożsamości płciowej,
parlamentarzyści z całej Europy,
którzy przybyli wspólnie do Rady Europy,
wyrazili swoje głębokie zaniepokojenie naruszeniem wolności stowarzyszania się i wolności wypowiedzi osób LGBT.
Nawiązali oni do niepokojących wydarzeń „nawoływania do nienawiści przez pewnych polityków,
przywódców religijnych i innych przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego”.
Tożsamość europejska dotyczy zarówno wartości,
jaki i geografii.
Nie chodzi tylko o to,
gdzie żyjemy,
ale jak żyjemy razem,
by określić nas jako europejczyków.
Wykorzenienie homofobii oraz transfobii wymaga politycznej woli państw członkowskich.
Tylko konstruktywna debata wśród społeczeństwa,
zainicjowana i prowadzona przez dalekowzrocznych polityków,
może przenieść dyskryminację na tle orientacji seksualnej lub identyfikacji płciowej do historii.
12.05.2010
Thorbjørn Jagland,
Sekretarz Generalny Rady Europy
|